Return to site

Gęste i jedwabiste – rozwiązałam problem wypadania włosów w zaledwie 1 tydzień! W 2 miesiące całkowicie odzyskałam utracone włosy

Witam moi Kochani!

Chciałabym opowiedzieć wam, jak udało mi się rozwiązać delikatny problem łysienia. To był naprawdę bardzo poważny problem – przynajmniej dla mnie. Nigdy nie sądziłam, że będę musiała się z nim zmagać, szczególnie w wieku 29 lat. To była prawdziwa KATASTROFA! Włosy nie wypadły mi przez jedną noc, o nie, proces ten przebiegał stopniowo – widziałam, że się przerzedziły, traciłam je każdego dnia: czesząc, myjąc je, a nawet śpiąc. Na początku wystarczyło zaczesać włosy tak, by zakrywały miejsce, gdzie było ich mniej, ale pewnego dnia zauważyłam prawdziwy ŁYSY PLACEK na czubku głowy.

Tylko spójrzcie na to, coś takiego miałam na głowie około 2 miesiące tamu (może chwilę dłużej niż 2):

To poważna sprawa dla kobiety

Mężczyźni mogą przynajmniej bardzo krótko się ostrzyc, a nawet na tym skorzystać, gdyż zyskują bardziej męski wygląd, ale ta metoda nie sprawdza się w przypadku kobiet, na pewno nie staniemy się dzięki temu bardziej kobiece, co do tego nie ma wątpliwości. Może nieco przesadzam, ale piękne, długie i gęste włosy to właśnie to, co sprawia, że kobieta jest kobietą. Utrata kobiecości to w dużej mierze jak utrata części samego siebie. Rozumiecie, co mam na myśli? Musiałam nawet wziąć kilka dni wolnego w pracy, bo wstydziłam się spojrzeć kolegom w oczy. Mam 29 lat, ale wtedy czułam się jak najbardziej zakompleksiona nastolatka na świecie. A mój mąż... No cóż, powiedział, że wszystko jest ok i że będzie mnie kochał bez względu na to, jak wyglądałam, ale wyczuwałam, że odsuwał się ode mnie. W tamtym czasie naprawdę miałam wrażenie, że przechodzę przez piekło. Brakowało mi pewności siebie i tym samym moje życie było nie do zniesienia, miałam wtedy wrażenie, że po prostu się skończyło.

Wypróbowałam tak wiele środków, chcąc rozwiązać ten problem.

Oczywiście próbowałam wszystkiego, co wpadło mi w ręce. Nie miałam czasu zastanawiać się nad tym, co to za metody, po prostu eksperymentowałam, bo musiałam rozwiązać ten problem tak szybko, jak to było możliwe. Nawet nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, ile środków wypróbowałam. Oto pobieżna lista:

- szampony (*kupowałam je w niedorzecznych ilościach, różne marki i półki cenowe, stosowałam je ściśle według zaleceń na opakowaniu, ale nie było żadnego efektu, nawet krótkotrwałego) NIE ZADZIAŁAŁY!

- spreje i balsamy (też kupowałam je w niewyobrażalnych ilościach i stosowałam oddzielnie albo w połączeniu z innymi metodami, moje włosy stały się bardziej miękkie, ale niestety nadal wypadały) – NIE ZADZIAŁAŁY!

- tabletki (gdy skonsultowałam się z trychologiem, zalecił mi kurację tabletkami, ponieważ stwierdził, że mam zatrutą wątrobę, czego efektem jest wypadanie włosów). Poddałam się kuracji i zrobiłam kilka testów. Efekt: wyniki badań pokazały, że wszystko się unormowało, ale nadal traciłam włosy. NIE ZADZIAŁAŁY!

- specjalne diety (nie mam nic do dodania, „odpowiednie produkty spożywcze“ naprawdę nie sprawią, że wasze włosy zaczną rosnąć, wierzcie mi) – NIE ZADZIAŁAŁY!

- metody ludowe (wcierałam w skórę głowy wywar cebulowy, stosowałam olejek łopianowy i majonez – ale myślę, że to tylko pogorszyło sprawę, a w efekcie miałam jeszcze mniej włosów) NIE ZADZIAŁAŁY!

Jak widzicie nie siedziałam z założonymi rękami. Ale byłam już zdesperowana, bo nic nie pomagało. Ani odrobinę. Zero choćby minimalnego efektu. Miałam tak ogromną nadzieję, że chociaż jeden środek na łysienie pomoże.

Wybawienie nadeszło znienacka.

Zadzwoniłam do jednej koleżanki, a ona mnie wyśmiała i powiedziała, że jestem skończonym osłem i że nie działają ani drogie ani tanie maseczki. Zapewniają jedynie efekt wizualny, oplatając włos otoczką z silikonu – stąd biorą się gładkie i jedwabiste włosy – w danej chwili.

Zabiegi w salonach fryzjerskich to też zdzierstwo, nie ma sensu czekać na spełnienie ich obietnic o odnowie włosów, bo dostaniemy jedynie tymczasowy efekt wizualny, który zniknie po góra 3 dniach.

Ta koleżanka poradziła mi, żebym wypróbowała tylko jeden środek – specjalną maseczkę medyczną Princess Hair. Każdy w salonie fryzjerskim, w którym pracuje, używa jej od dawna i jest to właściwie jedyny środek leczniczy, który jest w stanie naprawdę wpłynąć na tempo wzrostu włosa i odnowić jego strukturę.

W skrócie, powiedziała mi, że wszystkie produkty do włosów sprzedawane w sklepach, które działają lepiej lub gorzej, zawierają składniki takie jak ta maseczka. One są gwarantem uzyskania pożądanego efektu. Jednak kosztują o wiele, wiele więcej.

Fryzjerki doskonale o tym wiedzą i to od dawna, bo wszystkie te mega drogie zabiegi takie jak bio-odnowa i prostowanie opierają się właśnie na tym produkcie. Nadali im tylko jakieś wymyślne nazwy, żeby zarobić więcej na klientach.

Po 2 tygodniach regularnego stosowania Princess Hair stan moich włosów powrócił do normy.

Naprawdę. Niektóre miejsca na mojej głowie, szczególnie na czubku i z przodu przy czole widocznie łysiały, bo stamtąd wypadały włosy. I nagle – bum! Moje łyse placki zaczęły znikać.

Gdy patrzyłam w lustro, w oczach zbierały mi się łzy! Ciężko było uwierzyć, że to co widziałam, to była rzeczywistość. O rany! Nie wiem, co jest takiego magicznego w tej maseczce, ale NAPRAWDĘ ZADZIAŁA!

Nie wierzycie w to? Zobaczcie sami (zdjęcia zostały zrobione w odstępie 2 miesięcy).

Różnica jest ewidentna! Wreszcie mogłam przestać zaczesywać włosy, żeby ukryć łyse place.

Jak stosowałam ten środek? Ściśle według wskazań – nakładłam maseczkę na włosy i skórę głowy, wcierałam, a potem spłukiwałam. Jest bardzo prosty w użyciu, a EFEKT ROBI WRAŻENIE!

Gdzie go zamówiłam? Na tej stronie. Z tego co mi wiadomo mają w sprzedaży wyłącznie oryginalne produkty, co można sprawdzić po kodach na opakowaniach.

I to już wszystko, cała moja historia. Moje szczęście nie zna granic, dlatego postanowiłam podzielić się nim również z wami. Jestem pewna, że ta maseczka pomoże i wam.

A nawiasem mówiąc, pomogła też mojej mamie. Więc teraz jest nas dwie! Mojej mamie udało się uzyskać taki efekt:

P.S. Opiszcie swoje historie w komentarzach.

Komentarze

Karina S.

30.05.2018

Też znam tę maseczkę. Zaczęłam łysieć zdecydowanie przedwcześnie, ta maseczka mi pomogła, efekt jest niemal identyczny. Gorąco polecam!

Alicja

30.05.2018

Jeśli nic innego nie pomaga, to oczywiście, że warto spróbować. Raz nawet poddałam się transplantacji włosów. Kosztowało mnie to fortunę. Z jednej strony nie żałuję, a z drugiej – naprawdę szkoda. Mogłam zaoszczędzić furę pieniędzy, jeśli wiedziałabym o tej maseczce wcześniej :(( Czemu nikt mi nie powiedział!?

Julia

30.05.2018

Nie wiem, co powiedzieć. Brzmi kusząco, zamówię. Jeszcze nie mam łysych placków, ale włosy strasznie mi wypadają!

Tereska_Paryż

31.05.2018

Kto jeszcze stosował tę maseczkę? Proszę napiszcie o tym, jestem bardzo zainteresowana. Słyszałam, że to jest dobre zarówno dla mężczyzn jak i kobiet, najnowsze osiągnięcie nauki. Na jakimś forum czytałam, że słynny piłkarz pozbył się łysych placków dzięki tej maseczce.

Wiecie coś więcej na jej temat?

Krystyna

31.05.2018

Zgadzam się, to bardzo skuteczny środek na wypadanie włosów. Dowiedziałam się o tym produkcie z tego artykułu, ale moje włosy były tak zniszczone przez trwałą... Robiłam ją sobie, chociaż wszyscy mnie przed nią ostrzegali, bo jest w gruncie rzeczy niebezpieczna. Po trwałej moje włosy były w rozsypce, chociaż korzystałam z usług bardzo profesjonalnej fryzjerki. Już od miesiąca stosuję tę maseczkę i moje włosy nabrały takiego pięknego blasku! I urosły 5 cm! Prawie nie widać różnicy między zniszczonymi a nowymi włosami.

Maria Kwiatkowska

01.06.2018

Zamówiłam tę maseczkę dla córki, bo wychodziłam z siebie ze zmartwienia. Właściwie to nie widziałam za bardzo problemu z jej włosami, ale ona była taka zrozpaczona.

Paulina

01.06.2018

O to ta maseczka! Też mi pomogła! Działa naprawdę szybko! Nie trzeba czekać pół roku, by zobaczyć pierwsze efekty.

Grzesiek

02.06.2018

Tereska_Paryż, jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, to spójrz na moje wyniki. Jakieś pytania? :)

Monika Bojakowska

02.06.2018

Miałam ten sam problem, walczyłam z nim 7 lat, ale bez powodzenia. Dopiero ta maseczka mi pomogła. Nie wiem, co bym bez niej zrobiła. Kupiłam ją też dla mamy, była zachwycona. ŚWIETNY PREZENT! Moje efekty:

All Posts
×

Almost done…

We just sent you an email. Please click the link in the email to confirm your subscription!

OKSubscriptions powered by Strikingly